Galicja Chmielnik - strona oficjalna

Strona klubowa
  • A klasa w Chmielniku! Zapraszamy do gorącego dopingu naszej drużyny !
  •        

TOP lista

Podkarpacka toplista piłkarska- Wicherski

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 4
Galicja Chmielnik - LKS Przybyszówka
GKS Niebylec - KS Zaczernie
Grom Mogielnica - Korona Rzeszów
Głogovia Głogów Młp. - LKS Hermanowa
Granit Wysoka Strzyżowska - LKS Jasionka
Orzeł Wysoka Głogowska - Strug Tyczyn
Staroniwa Rzeszów - Piast Nowa Wieś

Wyniki

Ostatnia kolejka 3
LKS Hermanowa 2:0 Galicja Chmielnik
Staroniwa Rzeszów 1:2 GKS Niebylec
Piast Nowa Wieś 1:2 Orzeł Wysoka Głogowska
Strug Tyczyn 1:0 Granit Wysoka Strzyżowska
LKS Jasionka 4:1 Głogovia Głogów Młp.
LKS Przybyszówka 2:1 Grom Mogielnica
Korona Rzeszów 1:0 KS Zaczernie

transfery

Transfery sezonu 2013/2014

​Stelmach Michał - Stobierna

Adam Ciupak - Strug Tyczyn

Michał Pyziak - Orły Rzeszów

Mateusz Ziaja - Orły Rzeszów

Hubert Lasota - Orły Rzeszów

Sponsorzy

Partnerzy

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 4 gości

dzisiaj: 40, wczoraj: 418
ogółem: 425 167

statystyki szczegółowe

Kontakty

Administrator
zostaw wiadomość
administrator
status Gadu-Gadu

Kontakt

Adres:

K.S. "GALICJA" Chmielnik
36-016 Chmielnik 96
NIP: 813-32-53-141
 
Prezes:

Jarosław Trawka
       tel. 606-200-756      
  tel. 691-444-126
 
Trenerzy:
 
Jarosław Kaszuba
tel. 507 116 615
 
Piotr Garula 
tel. 516 170 455
 
Adam Ciupak 
tel. 663 981 639 
 
Administratorzy strony:
 
 Łukasz Wacławek
      tel. 667 248 191      
wacek_w@go2.pl
 
Mateusz Gnatowski
tel. 663 106 164
mateusz.gnatowski@wp.pl
 
Piotr Garula
tel. 516 170 455
 
             Przemysław Wisz            

Aktualnoci

XVIII

  • autor: wacekw, 2013-04-16 20:51

Polonia Hyżne 0:2 (0:1) Galicja Chmielnik

2 bramki - Kusz R.

niedziela godz. 12:30

<<< poprzedni pojedynek 1:1 >>>

relacja w rozwinięciu newsa

Przedmowa:

 

Chyba nie skłamię wszystkich, czytających tę relację pomeczową, jeśli napiszę, że dzisiejszy mecz wygrał bramkarz Galicji Chmielnik. Ale o tym wszystkim za chwilę, oceńcie sami...

 

Koniec przedmowy

 

Dzisiaj, (tj. 21.04.2013 r.) drużyna Galicji Chmielnik zagrała wyjazdowy mecz z Polonią Hyżne. Spotkanie zakończyło się ważnym zwycięstwem gości 2:0 (1:0). Był to raczej mecz z cyklu tych trudnych. Ciężko się grało z tak dobrze przygotowaną drużyną, lecz jak to mówią: „piłkarze strzelają, Pan Bóg piłki nosi.” Dla Galicji był to pomyślny czas, gdyż mimo niemocy i słabej gry zespołowej, szczęście było po ich stronie. Galicja jest na dobrej fali zwycięstw, gdyż po dwóch pierwszych meczach tej rundy, zdobyła więcej punktów, niż po pięciu meczach tamtej. Oby ta passa trwała dalej. Oczywiście musimy poprawić grę, gdyż kolejni rywale mogą tanio skóry nie sprzedać.

 

Drużyna Polonii Hyżne wyglądała w swoich strojach jak Krzyżacy pod Grunwaldem i nawet wynik się zgadzał.

 

W szatni trener Galicji Chmielnik, Jarosław Kaszuba przestrzegał swoich zawodników, aby nie byli zbyt pewni siebie. Mówił też o konsekwentnej grze do przodu. Wszystko to miało swoje odbicie w naszej grze, gdyż w dniu dzisiejszym bardziej u nas przeważała gra indywidualna niż zespołowa. Ale i to miało swoje plusy.

 

Boisko do gry było bardzo dobrze przygotowane. Duży, równy plac – aż chciał się grać. Pogoda również nie sprawiła zawodu i przez całe spotkanie świeciło słońce.

 

Obie drużyny wyszły w okazałych składach i miały pokaźne ławki rezerwowych. Ogólnie dobra atmosfera panowała w naszej drużynie. Każdy uśmiechnięty i zadowolony z życia. Również nasz kierownik, Mateusz Tereszkiewicz mimo "wczorajszego" wyglądu, głosił całkiem śmiałe tezy odnośnie naszej gry. Mecz nie należał do najłatwiejszych, powiem więcej, była to raczej "obrona Częstochowy" w naszym wykonaniu, gdyż, jeśliby sprawdzić statystyki posiadania piłki i oddane strzały oraz ilość stałych fragmentów gry, to na pewno Polonia Hyżne miałaby więcej procentów. Ale jak widać, liczby i równania nie grają, ale żywi zawodnicy, gotowi zrobić dla dobra klubu co trzeba. Dobrym przykładem jest tu poświęcenie naszego lewego obrońcy Piotra Szajny, który w wyniku zderzenia głową z innym zawodnikiem, rozciął ją i musiał opuścić plac gry. Również nasz bramkarz Mateusz Gnatowski, wylewał z siebie siódme poty aby zachować czyste konto i tym samy ustrzec swój zespół przed porażką.

 

Mecz zaczął się punktualnie o 12.30, kiedy to trójka sędziowska, z wielkim impetem, wparowała na boisko. Szybkie sprawdzenie drużyn i już oba zespoły były na boisku. „Niech rozpocznie się spektakl” zdawał się myśleć arbiter główny rozpoczynając gwizdkiem mecz. I ruszyli wszyscy jak w Formule 1. Początkowo nikt nie chciał odstawiać nogi. Wiele akcji stykowych, wiele błędów indywidualnych, ale taka jest gra, jednemu zabierze, drugiemu da. Stopniowo, ku naszemu zdziwieniu, rywale zaczęli nas spychać sukcesywnie pod nasze pole karne. Jedynie kilka wyprowadzonych akcji i parę wybyć „byle dalej” dawały trochę odsapnąć defensorom naszej drużyny. Jednakże na długo to nie pomagało. Widać było w oczach zawodników Polonii Hyżne tę wściekłość i tę wielką chęć zwycięstwa. Niestety nie dane było im ujrzeć tego dziś. Nie tym razem panowie, nie tym razem. Około 15 minuty gospodarze mogli już objąć prowadzenie w tym meczu. Niefortunny faul Piotra Szajny w polu karnym zakończył się odgwizdaniem jedenastki. Jednak na twarzach Galicji nie było widać cienia strachu, oni już wiedzieli, że ten karny nic nie da zawodnikom z Hyżnego. I tak też się stało. Nasz bramkarz Mateusz Gnatowski fenomenalnie broni rzut karny i tym samym rozwiewa nadziej rywali na objęcie szybkiego prowadzenia. Po tej małej „demonstracji” umiejętności, nasza drużyna jakby się przebudziła, niczym odyniec z zimowego snu. Próbowali na szybko sklecić jakąś akcje, niczym szałas z patyków, i zagrozić bramce gospodarzy. Jeden, może dwa niecelne strzały z daleka, „Panu Bogu w okno” nie wniosły niczego. Za to przeciwników widocznie rozgniewała nasza zuchwałość, gdyż rzucili się na nas, jak głodne wilki na samotną owcę. Próbowali z każdej strony zagrozić nam, jednakże nasza bramka wciąż zostawała dla nich zamknięta. A to za sprawą obrońców: Piotra Szajny, Łukasza Wacławka, Andrzeja Kaplity, Mariusza Nizioła i naszego bramkarza. Robili co w ich mocy aby rywal nie przedarł się pod naszą bramkę. Wybijali, faulowali i przewracali. Chyba pół czasu pierwszej połowy to były same stałe fragmenty gry – a wszystkie dla zawodników z Hyżnego. Lecz mimo ich kombinacyjnie wykonywanych rzutów wolnych czy rożnych, nic nie wskórali. No może poza tym że mniej więcej w 25 minucie meczu faulowany i ranny, jak po otrzymaniu serii z shotguna, został Piotr Szajna. Rana była na tyle poważna iż musiał opuścić boisko i udać się do szpitala. Na jego miejsce został wpuszczony Patryk Sitarz, który mimo obaw trenera, na obronie spisywał się rewelacyjnie, wręcz jak rasowy defensor. Potem znów, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, obudziła się pomoc naszej drużyny. Kilkakrotnie uruchamiani skrajni pomocnicy, po prawej Jarosław Trawka i po lewej Michał Grygiel. Również w środku, niczego sobie, dawali radę Jacek Gibał i Piotr Garula, chociaż Jacek Gibała to grał dzisiaj jakby był piłkarzem w FIFIE 13. Próbował sam przejść całe boisko. Wiele indywidualności, a bardzo mało zespołowości. To był główny mankament naszej dzisiejszej gry. Trochę to wyglądało jakby ktoś włączył nam grę defensywną na joysticku. Ale kolejne akcje Polonii zmywały nam sen z powiek. I gdyby nie nasz bramkarz Mateusz Gnatowski i obrońcy, którzy konsekwentnie go wspierali, było by z nami źle. Pewnie zastanawiacie się dlaczego napisane jest w przedmowie, że bramkarz wygrał mecz. Otóż około 38 minuty, po przechwyceniu, nasz bramkarz posłał bardzo bardzo daleką piłkę w przód, na napastników i dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, piłka idealnie przelobowała obrońców rywali, przestraszyła bramkarza z Hyżnego, który aż ukląkł przed Rafałem Kuszem posyłającym tę właśnie piłkę wprost do bramki. Piękna bramka i jeszcze ładniejsza asysta. Ten gol podciął skrzydła Polonii Hyżne, przez co do końca pierwszej połowy mogliśmy już spokojnie dociągnąć na naszym „wózku”.

 

W przerwie trener nie mówił nic szczególnego, poza tym, że słabo gramy. Ale to już każdy wiedział. Jednak wynik mówił sam za siebie. Trzeba było go jeszcze utrzymać, przez jakieś pierwsze 15 minut drugiej połowy, bo każdy wiedział, że gospodarze będą dążyli do wyrównania.

 

Na drugą połowę wyszliśmy z jedną zmianą – za Piotra Garule wszedł rześki i nowy, niczym ford z salonu, Jacek Szczęch. I jak można się było domyśleć – rywale siedli na nas jak chłop na babie. Między zawodnikami wrzało, sędzia chyba zapomniał szkieł kontaktowych z szatni, gdyż puszczał ewidentne faule jednych czy drugich. Znów ilość stałych fragmentów gry była zatrważająca. Jednak na nic to wszystko Polonii skoro nie mogli zdobyć wyrównującej bramki. I po piętnastu minutach opadli z sił co wykorzystali nasi pomocnicy i napastnicy: Rafał Kusz i Adam Ciupak. W końcu rozkręcili się i zaczęli coraz częściej i groźniej wchodzić w pole karne przeciwników. Mimo, że ich strzały bardziej straszyły gołębie za bramką niż bramkarza to jednak ważne było iż te akcje się rozwijały. Jednak gra zaczęła przyjmować bardziej groźny i ostry charakter, a ilość żółtych i czerwonych kartek to potwierdza. Na żółty herbatniczek z naszej drużyny załapali się Łukasz Wacławek, Piotr Garula ( jeszcze w pierwszej połowie) a czerwoną kartkę ujrzał (w 70 minucie) Andrzej Kaplita. To jednak nie powstrzymało naszych kopaczy i 65 minucie meczu, po szybkim kontrataku zdobyli drugiego gola. I znów za sprawą naszego bramkarza, który w szybkim tempie podał piłkę ręką do Jarosława Trawki, ten dalej do Jacka Gibały, a tamten wprost pod nogi Rafała Kusza, który strzałem zapewnił nam dwu bramkowe prowadzenie. Piłka jak po sznurku krążyła między tymi zawodnikami. Po drugiej, straconej bramce, widać było jak z zawodników z Hyżnego, schodzi duch gry. Mimo iż próbowali jeszcze zmienić rezultat spotkania, to bardziej przypominało to rzucaniem kamieniami w mur, niż strzelanie piłką w bramkę. Jak powiedział wielki polski trener Kazimierz Górski: „Piłka jest okrągła, a bramki są dwie”. Jedna drużyna robi akcje, druga zdobywa gole. Taka już kolej rzeczy. I chociaż arbiter główny przedłużył mecz o 4 minuty to jednak spokojnie dowieźliśmy wynik do końca. Należy też wspomnieć o dobrych wejściach naszych juniorów, którzy pokazali się jak z najlepszej strony. Hubert Lasota grający na prawej pomocy, ze Jarosława Trawkę, wykonał kilka okazałych rajdów, a jedna wrzutka mogła zakończyć się bramką. Również Mateusz Ziaja i Michał Pyziak, bardziej w defensywie, pokazali duch walki i skutecznie powstrzymywali zawodników drużyny przeciwnej.

 

Mecz zakończony, liczy się zwycięstwo i zdobyte bramki. Wzorem wczorajszego zwycięstwa Asseco Resovii, dziś my pokazaliśmy, że w naszych żyłach krąży krew zwycięzców. Oby nasza dobra passa trwała nadal, gdyż małymi kroczkami zbliżamy się na podium. GALICJA DO BOJU!!!

 


  • Komentarzy [11]
  • czytano: [463]
 

autor: ~jt 2013-04-16 22:20:26

avatar nie 13 tylko 12.30 wyjazd 11.15 !!!!


autor: ~wacek 2013-04-17 18:45:23

avatar trzeba to ustalić, bo u nich na stronie jest 13 ... no ale poprawimy na 12:30


autor: ~anonim 2013-04-19 11:47:39

avatar oczywiscie zapraszamy wszystkich kibiców Galicji do hyżnego


autor: Errorr777 2013-04-20 14:30:04

Profil Errorr777 w Futbolowo Przepraszam za pomyłke na stronie ,mecz o godz. 12.30 ;) Pozdrawiam !


autor: ~fff 2013-04-21 17:09:36

avatar no panowie to teraz ciśnijcie po awans :D


autor: ~anonim 2013-04-21 18:23:16

avatar obawiam się że cięzko... wszystko rtzeba byłoby wygrywać a to raczej jest cięzkie :/ taka Markova ma obrone nie do zniszczenia


autor: ~galicja 2013-04-21 22:01:04

avatar nie mogę się powstrzymać od komentarza... Gnatek jesteś doprawdy oryginalny w tych relacjach i porównaniach a Twoje cytaty hmmmmm :) Dobre Dobre, niech inni biora przykład Brawo.


autor: ~anonim 2013-04-22 13:29:06

avatar jesteś "Gnat" prze.... :)


autor: ~gal anonim 2013-04-22 16:27:28

avatar nie tylko mamy bramkarza na 5 ale i redaktora...moze jakiś etat w nowinach sie znajdzie :)))


autor: wacekw 2013-04-22 17:47:41

Profil wacekw w Futbolowo Szonkiel żyjesz? jak tam głowa zszyli Cię?


autor: ~p.sz 2013-04-22 20:36:05

avatar nie-cerowali


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Logowanie

Reklama

Najbliższe spotkanie

Galicja Chmielnik   LKS Przybyszówka
2014-09-07, 11:30:00


Statystyki przedmeczowe »

Ostatnie spotkanie

LKS Hermanowa 2:0 Galicja Chmielnik
2014-08-31, 17:00:00
     
oceny zawodników »

Najnowsza galeria

Puchary
Ładowanie...

Statystyki drużyny

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.

Trening

Treningi:

wtorek/piątek 

seniorzy: godz. 18:30/19:00

juniorzy: godz. 17:00/17:30

 

Ankiety

A-klasa - awans,spadek,utrzymanie?


Ocena strony

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.